• śr.. gru 7th, 2022

Powrót króla. W reprezentacji flauta, w „La Liga” wiatr ciągle dmucha w żagle polskiego kapitana

ByPiotr Kruszczyński

paź 2, 2022

Wszędzie dobrze, ale w reprezentacji najtrudniej? Trzy mecze bez zdobytego gola to coś, co Robertowi Lewandowskiemu nie mogło się przytrafić. Chyba, że kapitan reprezentacji Polski musiałby rozegrać kolejne spotkanie w narodowych barwach… No dobrze, dość złośliwości… Po dwóch spotkaniach w kadrze, gdzie tym razem mimo wybornej asysty w Walii nie zdobył żadnej bramki, „RL” 9 wrócił na ligowe boiska w Hiszpanii i bardzo szybko odnalazł drogę do siatki.

Zrobił to już przy swojej pierwszej sytuacji. To dzięki niemu we wcale niełatwym meczu na Majorce FC Barcelona wygrała 1:0, nie tworząc przez 90 minut nadmiaru strzeleckich szans.

To już nie pierwszy przykład, odkąd „Lewy” jest w La Liga, że już pierwszą swą okazję błyskawicznie zamienia na gola. Jego zejście w boczny sektor boiska, pokazanie się do gry Ansu Fatiemu, wyjście na prostopadłe zagranie w stronę pola karnego, „posadzenie” obrońcy na murawie po zamachu w stylu byłego piłkarza „Dumy Katalonii” Thierry’ego Henry’ego i soczysty precyzyjny strzał po tak zwanym długim rogu, też na modłę słynnego Francuza. Nie była to sytuacja stuprocentowa, trudno ją nazwać nawet pięćdziesięcioprocentową ale Polak wreszcie znalazł się w obrębie „szesnastki”, w której tak rzadko przebywał na PGE Narodowym przeciw Holandii jak i w Cardiff, gdy naszym rywalem przed tygodniem była Walia.

Kolejną dobrą piłkę dostał lobem od Sergio Busqetsa, ale tym razem pozycja do oddania strzału była dużo bardziej skomplikowana. Liczba piłkarzy, którzy są w stanie odnaleźć naszego napastnika jest w Barcelonie dość długa. Na pewno dłuższa niż wtedy, gdy „Lewy” wybiega na boisko w narodowych barwach. Ale jest też analogia. Bez skutecznych zagrań Roberta punktów nie zdobywa nie tylko kadra, ale i jego klubowa drużyna.Robert staje się coraz bardziej „napastnikiem rozgrywającym”, to już dawno nie tylko „target man” czekający na piłki ustawiony w świetle bramki, blisko gokipera przeciwnika.